Z Mysłowic wrócili z medalami i wynikami, które trudno przeoczyć. Zawodnicy z Olsztyna i regionu pokazali się z bardzo dobrej strony podczas międzynarodowych zawodów w trójboju siłowym.
Medale i tytuły mistrzowskie dla zawodników z regionu
W dniach 14–22 marca 2026 roku w Mysłowicach odbyły się zawody federacji WRPF w formule RAW Drug Tested. Oznacza to rywalizację bez specjalistycznego sprzętu wspomagającego oraz z kontrolą antydopingową.
Na starcie pojawiło się siedmiu zawodników z Olsztyna i okolic. Efekt to pięć medali oraz rekordy świata w swoich kategoriach.
Złote medale i tytuły mistrzów świata zdobyli:
- Stanisław Hajel
- Anna Komisarek
- Marcelina Rewucka
Srebrny medal i tytuł wicemistrza świata wywalczył:
- Jakub Kopówka
Brązowy medal zdobył:
- Dawid Ponichtera
To jednak nie wszystko. Stanisław Hajel, Jakub Kopówka oraz Dawid Ponichtera zostali dodatkowo rekordzistami świata federacji, poprawiając najlepsze wyniki w swoich kategoriach.
Mocna forma i potwierdzenie wcześniejszych sukcesów
Dla części zawodników to kolejny udany start na arenie międzynarodowej. W 2025 roku Stanisław Hajel, Jakub Kopówka oraz Dawid Ponichtera sięgali już po tytuły mistrzów Europy i Polski.
Start w Mysłowicach potwierdził ich wysoką formę. Rywalizacja była bardzo wyrównana, a każdy kilogram na sztandze miał znaczenie. Zawodnicy z regionu pokazali nie tylko przygotowanie fizyczne, ale też dużą odporność psychiczną i konsekwencję.
Nie tylko medale. Debiuty i cenne doświadczenie
W zawodach wystartowali również Krystian Mróz oraz Franciszek Wojarski. Tym razem nie udało się stanąć na podium, ale zdobyli cenne doświadczenie.
Krystian Mróz zajął 6. miejsce na świecie w swojej kategorii, a Franciszek Wojarski – dla którego był to debiut – uplasował się na 15. pozycji. Sam udział w takiej imprezie i rywalizacja z czołówką to ważny krok w sportowym rozwoju.
Trójbój siłowy rośnie w siłę, ale wciąż brakuje wsparcia
Zawodnicy podkreślają, że sukcesy są efektem miesięcy ciężkich treningów i wyrzeczeń. Trójbój siłowy, choć coraz popularniejszy, nadal pozostaje dyscypliną mniej medialną.
To przekłada się na realne problemy – brak sponsorów i ograniczone wsparcie instytucjonalne sprawiają, że większość kosztów związanych z przygotowaniami i startami zawodnicy pokrywają z własnych środków.
Mimo to nie zwalniają tempa i już przygotowują się do kolejnych startów planowanych na jesień. Ich celem jest nie tylko walka o kolejne medale, ale też inspirowanie młodszych do aktywności i pokazanie, że konsekwencja oraz ciężka praca mogą prowadzić na światowe podium.